W listopadzie 1924 zamieszkał na Zamku Królewskim w małym mieszkaniu z pracownią.

Twórczość Przybyszewskiego nie budziła w owym czasie aprobaty – dorabiał odczytami o literaturze (zwłaszcza na temat twórczości Kasprowicza), z którymi jeździł po Polsce.

Przybyszewski jest nazywany satanistąDanuta Kułakowska, wstęp do Zbrodni i kary Fiodora Dostojewskiego w wydaniu Wydawnictwa Sara, 2001.. Jego życie w gruncie rzeczy niewiele łączyło się z praktykowaniem katolicyzmu, mimo że przyszedł na świat w rodzinie wyznającej tę religię. Krótko przed śmiercią poety jego żona wyegzekwowała na nim nawrócenie się. Na rok przed śmiercią pisemnie zadeklarował: „Oświadczam, że w wierze katolickiej, w której się urodziłem, chcę żyć i umierać. Za wszystkie wykroczenia przeciwko zasadom tej wiary serdecznie żałuję i pragnę wszystko naprawić. Jak najgłębiej i jak najszczerzej Kościołowi katolickiemu oddany Stanisław Przybyszewski. Warszawa, 20. X. 1926.”.

Z powodu braku pieniędzy w 1927 Przybyszewski powrócił na ojczyste Kujawy, osiadając na zaproszenie Józefa Znanieckiego w dworku w Jarontach pod Inowrocławiem, w pobliżu miejsca swych narodzin.