1775-1790 Burke próbował zrozumieć pobudki kierujące amerykańskimi buntownikami przeciw Koronie Brytyjskiej. Uważał, że rewolucja amerykańska powołuje się na anglosaskie tradycje prawne. On i brytyjscy wigowie jednak nie do końca rozumieli amerykańskie postulaty. Zakładali, że Amerykanie żądają swej reprezentacji w parlamencie, podczas gdy oni tak naprawdę chcieli, by uznano ciała ustawodawcze poszczególnych kolonii za równorzędne parlamentowi brytyjskiemu. Kult parlamentaryzmu wśród wigów przeszkadzał im w zrozumieniu amerykańskich postulatów. Kolonialny sposób myślenia bezskutecznie próbował wyjaśniać w Londynie Benjamin Franklin. Wigowie niechcący pogrzebali możliwość ugody z Ameryką.

Przeciw wigowsko-proamerykańskim artykułom Burke’a wystąpił z serią własnych torys Samuel Johnson, który dowodził, że nie można uprawiać „częściowego nieposłuszeństwa” wobec Korony, jak to robili koloniści, ponieważ z zasady każda władza jest absolutna i można się jej albo podporządkować albo nie.