Akcja osadnicza odbywała się w rejonach wybranych ze względu na surowość klimatu i brak cywilizacji. Brak nawet teoretycznej kontroli nad stosunkiem miejscowych władz do zesłańców powodował niezwykle częste nadużycia, w tym powszechne kary fizyczne. Zakaz opuszczania miejsca zesłania był wówczas ściśle przestrzegany, podobnie jak i zakaz zatrudniania politycznych i religijnych zesłańców na stanowiskach ułatwiających egzystencję. Ważniejsi zesłańcy polityczni i prawie wszyscy religijni byli trzymani w celach klasztornych lub więziennych, często w łańcuchach (np. na Wyspach Sołowieckich). Nie określano okresu zesłania. W zasadzie był on dożywotni. Potomkowie zesłańców, a zwłaszcza katorżników mieli również status zesłańca.

Jeńców wojennych traktowano znacznie lepiej. Zesłania nie poprzedzały tortury, mieli oni oficjalną zgodę na podejmowanie pracy w administracji państwowej lub służby wojskowej. Przeszkolenie wojskowe, a czasami i wykształcenie powodowało, że od początku swej zsyłki byli pod opieką władz miejsca zesłania, które odczuwały brak kadr (zwłaszcza na Syberii). Skutkowało to lepszym traktowaniem zarówno w trakcie transportu, jak i pobytu. Od 1630, na mocy ukazu cara, każdy jeniec szlacheckiego pochodzenia po przejściu na prawosławie otrzymywał szlachectwo rosyjskie.