Gdy o godz. 16:41 samolot przeleciał nad Savoną na wysokości 2000 m, załoga samolotu połączyła się z turyńskimi kontrolerami. W rejonie portu lotniczego panowały niezwykle trudne warunki pogodowe: widoczność wynosiła tylko 1200 m, z podstawą chmur na wysokości 400 m. Piloci zostali zmuszeni zmniejszyć pułap lotu do momentu, w którym widoczność poprawi się. Tymczasem w okolicach wzniesienia Superga (675 m n.p.m.), ta sięgała już jedynie 40 m. Około godz. 17:04, w momencie, gdy załoga dalej obniżała lot, doszło do zderzenia ze zboczem. Samolot rozbił się o mury tamtejszej bazyliki i uległ całkowitemu zniszczeniu (zachował swój kształt jedynie fragment ogona ze statecznikiem pionowym). Wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie zginęły.
Prawdopodobne przyczyny W 1949 roku badający katastrofę mieli bardzo ograniczony dostęp do danych, mogących wyjaśnić katastrofę. Rejestratory parametrów lotu nie istniały, podobnie, jak wiele innych technik, pozwalających poznać przyczyny zdarzenia. Jak zwykle w takich przypadkach, winą (nieraz niesłusznie) obarczano załogę samolotu lub pogodę.