Zapasy wiezione w taborach stawały się niewystarczające, a flota z Berwick, która miała dostarczać zaopatrzenie, nie mogła wypłynąć w morze z powodu złej pogody. W wojsku słabła dyscyplina, dochodziło też do tarć między żołnierzami różnych narodowości. Mimo to Edward zdołał dotrzeć do Edynburga, gdzie przebywał dwa tygodnie, czekając na powrót oddziałów wysłanych w celu zdobycia Dirleton i dwóch sąsiednich zamków. Następnie ruszył dalej, dążąc do stoczenia ze Szkotami walnej bitwy. Utrzymując surowymi metodami porządek w armii, dotarł do Kirkliston, położonego blisko Linlithgow. Tam wojska angielskie rozbiły obóz. Jako że przeciwnik unikał przyjęcia bitwy, Edward I zaczął rozważać wycofanie się do Edynburga.
Siły szkockie Tymczasem Wallace, po Stirling obdarzony tytułem Strażnika Królestwa Szkocji, z trudem zbierał własną armię. Znaczna część szkockich panów nie chciała walczyć pod jego rozkazami, bardziej licząc na sukces w rokowaniach z angielskim monarchą. Z racji zawarcia przez Edwarda rozejmu z Filipem IV, nie można było oczekiwać na ewentualne posiłki francuskie;