Oddział rozrastał się z tygodnia na tydzień i oprócz walki z komunistyczną władzą zajmował się zwalczaniem pospolitych bandytów nękających miejscową ludność.
5 lutego 1946 oddział „Jastrzębia” opanował na kilka godzin miasto Parczew, w którym zajął urzędy i przeprowadził akcję ekspropriacyjną, zabił w walce jedynego milicjanta broniącego siedziby sił bezpieczeństwa i rozstrzelał trzech żydowskich funkcjonariuszy ochrony miasta. Według Mariusza Bechty, Wiesława Charczuka i Grzegorza Makusa podłożem akcji było polityczne uprzywilejowanie ludności żydowskiej pod nowymi rządami i bezkarność komunistów, którzy mieli terroryzować polskich mieszkańców. Jan Tomasz Gross i Dariusz Libionka uznają natomiast podłoże akcji za materialne i antysemickie. Akcja na Parczew, która miała według partyzantów spotkać się z entuzjastycznym przyjęciem polskiej ludności, skłoniła pozostałych Żydów do emigracji, likwidując gminę żydowską. Kronika oddziału Żelaznego z 1948 nakreśla tło społeczno-ekonomiczne oraz plan ataku na struktury aparatu bezpieczeństwa podległego władzy ludowej w Parczewie. W kolejnych dniach Taraszkiewicz stoczył walkę z 70-osobową pościgową grupą operacyjną KBW i UB, zmuszając ją do wycofania.