Odbiór Premiera Pożegnań odbyła się 13 października 1958 roku, a film stał się przedmiotem zażartej dyskusji. Bohdan Czeszko z aprobatą stwierdzał, że w dziele Hasa i Dygata „nikt nie strzela, Polacy nie giną bohatersko”, a Aleksander Jackiewicz pisał, iż powstał „film nareszcie przekornie niebohaterski, słowiańsko rozlewny oraz sceptyczny”. Jednakże pomimo tych spostrzeżeń odbiór Pożegnań był zdecydowanie negatywny. Jan Józef Szczepański z „Tygodnika Powszechnego” pisał, iż „Has podkreślił to, co irytuje u Dygata: neurastenię i pretensjonalność”. Konrad Eberhardt krytykował Hasa za „zasadnicze nieporozumienie, jakim była wierność wobec powieści”. Niechęć krytyków do filmu potęgowała melodramatyczna konwencja, toteż Pożegnania były odbierane jako „ckliwa, sentymentalna powiastka” (Ewa Brzozowska) tudzież „film prościutki, o nic w nim nie chodzi, żadnej myśli i filozofii” (Edward Etler). Nie brakowało również drwin z filmu natury ideologicznej, na przykład Jerzy Falkowski oskarżał dzieło Hasa o „hollywoodzkie gierki”.