Munk w roli esesmanki początkowo chciał obsadzić Zofię Mrozowską, jednak po zdjęciach próbnych uznał, że aktorka nie zagra dobrze tej ostrej i agresywnej bohaterki.
Wsiąknąwszy w temat swojego filmu, zdaniem Andrzeja Brzozowskiego, Munk sprawiał wrażenie niewrażliwego na dokumentację zbrodni oświęcimskiej. Jednocześnie obsesyjnie powiększał materiał filmowy, a „czterdzieści ekranowych minut według scenopisu urosło do przeszło godziny”.
Montaż Gdy Munk, zrealizowawszy jedynie część filmu, zginął w wypadku samochodowym 20 września 1961, Zespół Realizatorów Filmowych „Kamera” podjął decyzję o zmontowaniu istniejącego materiału w film. Zadania tego podjął się współpracownik reżysera, Witold Lesiewicz. Wiktor Woroszylski, który był autorem komentarza do filmu (wygłoszonego przez Tadeusza Łomnickiego), uzasadniał decyzję Zespołu następująco: „Jedynie godząc się na przyjęcie materiałów Munka za tekst uszkodzony, częściowo zatarty, umożliwiający różne kontynuacje w wyobraźni odbiorcy, ale podlegający raczej odczytaniu niż całkowitej restauracji, utrwalimy walor artystyczny właściwy takiemu dziełu”.