Zebrani na nim dostojnicy zdecydowali, że syn Jagiełły obejmie tron dopiero po osiągnięciu pełnoletniości i zatwierdzeniu wszystkich przywilejów. Król zgodził się na te warunki, jednak już w roku kolejnym odstąpił od swojej decyzji. Na kolejnym zjeździe w Łęczycy odmówił potwierdzenia przywilejów i nadania nowych. Rozeźleni zebrani mieli według relacji Długosza w odpowiedzi pociąć podpisany rok wcześniej dokument mieczami na drobne kawałki. Na dłuższy czas pozostawiło to sprawę następstwa tronu nierozwiązaną.

Równocześnie pozycja obozu królewskiego umocniła się dzięki narodzinom kolejnych dwóch synów Jagiełły, z których wprawdzie jeden zmarł w niemowlęctwie (1426), ale drugi, ochrzczony Kazimierzem, chował się zdrowo. Te niespodziewane, w sytuacji gdy król był już w wieku około 70 lat, narodziny wywołały liczne plotki, a nawet doprowadziły do skandalu na dworze krakowskim. Prawdopodobnie z inspiracji Krzyżaków lub (co sugerował Długosz) wielkiego księcia Witolda, Zofię oskarżono w 1427 o cudzołóstwo, tym samym sugerując, że jej dzieci nie są potomkami Jagiełły. Król nie przyłączył się do oskarżycieli swojej żony, a ta wkrótce została pod przysięgą oczyszczona z wszelkich zarzutów. W 1431 wytoczono też proces oczerniającym ją rycerzom. Epizod, choć gwałtowny, nie doprowadził do zakwestionowania praw Władysława i Kazimierza do tronu polskiego.