W swoim mieszkaniu ukrywał Żydówkę Rachelę Adler, która dzięki temu przeżyła wojnę. Pomógł w ucieczce sąsiadowi ściganemu przez Gestapo. Zmarł podczas powstania warszawskiego w swoim mieszkaniu przy ulicy Złotej 73, na skutek nieleczonej choroby wieńcowej, która wywołała zawał serca po tym, jak w podwórzu kamienicy wybuchła bomba lotnicza. Został pochowany przy swoim domu, a po ekshumacji na cmentarzu Bródnowskim (kwatera: 13B-V-18).

Miejsce w kulturze popularnej Mimo długiej kariery teatralnej nie zagrał roli, która przyniosłaby mu taką sławę, jaką dawał mu każdy z jego występów filmowych. Brodniewicz na tle amantów polskiego kina lat trzydziestych XX w. wyróżniał się dojrzałością i statecznością. Wcielał się w postacie, w których role kobiece zawsze miały oparcie, co dodatkowo budowało uwielbienie do niego żeńskiej części widowni. Jadwiga Smosarska tak opisywała Brodniewicza: „ma to wszystko, czego przeważnie naszym amantom brak: męskość, wzrost i postawa. Do tego głos ciepły i dźwięczny”.