Nowe pojazdy zaczęły pojawiać się dopiero w połowie lat 50, jednak były to ciężkie pojazdy, dostosowane lepiej do obsługi głównych linii (jak SN52/SN60 i SN80). W dodatku ich dostawy dla PKP skończyły się w połowie lat siedemdziesiątych. Od 1975 do 1988 polski przemysł środków transportu nie wyprodukował żadnego spalinowego pojazdu trakcyjnego tej klasy i poza pojazdami wąskotorowymi ustał import takich maszyn. Brak w Polsce taboru służącego do ekonomicznej obsługi niewielkich przewozów stanowił wyjątek wśród kolei europejskich. Powodowało to kierowanie na lokalne linie pociągów ciągniętych przez silne lokomotywy, po czym od lat 80. likwidowanie takich linii z uwagi na nieopłacalność przewozów.

Kryzys gospodarczy lat 80. spowodował zmniejszenie zapotrzebowania na przewozy pasażerskie, a ponadto kolej musiała konkurować z coraz lepszą ofertą przewoźników autobusowych. Kolejnym impulsem do modernizacji parku taborowego był zaawansowany wiek dotychczas stosowanych pojazdów, z których najmłodsze miały 13 lat, natomiast najstarsze prawie 40 i kres ich eksploatacji był planowany na pierwszą połowę lat 90..