65.
Żołnierze po wejściu do budynku aresztowali około 65 uczestników zebrania i odprowadzili do budynku komendy wojskowej. Tam dowódca liczącego 30 żołnierzy oddziału, major Aleksander Łuczyński, rozkazał rozstrzelać 35 wybranych osób. Rozkaz wykonano pod ścianą pińskiej katedry. Pozostałych aresztowanych osadzono w areszcie, gdzie według niektórych źródeł byli bici przez strażników.
Reakcje Zdarzenie wywołało oburzenie zagranicznej prasy i opinii publicznej. Było przyczyną wysłania do Polski amerykańskiej misji rządowej mającej na celu zbadanie traktowania Żydów w Polsce. Wyniki badań misji zostały opublikowane jako tzw. Raport Morgenthaua (Morgenthau Report), w którym wydarzenie oceniono jako przestępstwo, za które nikt nie został ukarany. Dowódca oświadczył, że egzekucji dokonano na podstawie wyroku sądu wojennego, z czym nie zgodził się Morgenthau, argumentując, że przesłuchania przed egzekucją trwały mniej niż godzinę.
Historycy nie oceniają masakry w Pińsku jednoznacznie.