Obie strony konfliktu stosowały też metody bojówkarskie. Polacy zatrudniali bezrobotnych i kryminalistów do tworzenia pikiet, a Żydzi płacili innym za rozbijanie tych pikiet. Przemoc była zjawiskiem powszechnym. Siłą załatwiano często porachunki osobiste, rodzinne czy handlowe. Bili się między sobą sąsiedzi, czasem całe wsie, a także grupy zwolenników politycznych wewnątrz obu społeczności.

Konflikty między Polakami a Żydami były też z różnych powodów wzmacniane propagandowo przez zainteresowane strony. Endecy celowo przejaskrawiali skalę konfliktów chcąc ukazać „ogrom problemu żydowskiego”, co miało jakoby jednoczyć społeczeństwo polskie i tworzyć wrażenie powszechnego poparcia. Dla Żydów informacje o prześladowaniach sprzyjały konsolidacji wspólnoty, ułatwiały prowadzenie własnej polityki w konfrontacji z endecją i wewnątrz społeczności (np. walki między socjalistycznym Bundem, a rewizjonistycznym syjonistycznym Bejtarem), a także uzyskiwanie pomocy finansowej z zagranicy. Władze państwowe przejaskrawiały obraz stanu bezpieczeństwa na podległych terenach dla zwiększenia ilości pieniędzy od skarbu państwa. Większość raportów policyjnych donoszących o planowanych akcjach terrorystycznych i pogromach nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości.