Już jako młodzieniec brał udział w licznych ucztach z papieżami, kardynałami i kurtyzanami, przyglądając się życiu Kurii od środka. thumb|left|Pietro Aretino

Zarówno królowie, jak i papieże odczuwali przed nim respekt. Niejednokrotnie podkreślał, że tylko przedstawia społeczeństwo, i że nie jest jego winą, „iż obraz obyczajów wypada fatalnie”. Aretino widział siebie jako „sekretarza całego świata”. Wielbiciele nazywali go „divino”, czyli boski. Za życia zdobył bardzo duże poważanie, z jego opiniami liczyło się wielu dostojników kościelnych i świeckich, myślicieli i pisarzy, zarówno w Rzymie, jak i Wenecji. Do najbliższych jego przyjaciół należeli artyści (Tycjan, Jacopo Sansovino, Tintoretto, Giulio Romano, Vasari), poeci (Ariosto, Bernardo Tasso), literaci (Benedetto Varchi, Paolo Manuzio, Carlo Tolomei), uczeni (Trifone Gabrielli), historycy (Giovio) i słynne kobiety (Vittoria Colonna).

Potężni królowie i cesarze starali się zdobyć przychylność tego literata. Zarówno cesarz Karol V, jak i król francuski Franciszek I wykorzystywali dla swoich celów zjadliwy kunszt Aretina. Jego mecenasami byli także m.in.