Historia Spod Giewonckiej Przełęczy opada na północ Żleb Kirkora, miejsce wielu wypadków śmiertelnych wśród turystów, którzy usiłowali przez niego wspiąć się krótszą drogą z Doliny Strążyskiej na szczyt lub zejść ze szczytu wprost do Zakopanego, np.: w sierpniu 1998 r. zginęło tutaj dwoje 17-latków usiłujących tędy zejść z Giewontu „na skróty”. Wielki Giewont jest rekordzistą pod względem liczby wypadków śmiertelnych w Tatrach – zginęło na nim ponad 50 turystów (dane z 2003 r.), głównie w wyniku uderzeń pioruna i upadków w przepaść, były to jednak także przypadki zasłabnięć i samobójstw. 15 sierpnia 1937 r. podczas procesji w Święto Wniebowzięcia NMP zginęły tam porażone piorunem 4 osoby, a 13 zostało ciężko rannych.
Prawdopodobnie od dawna na Wielki Giewont wchodzili myśliwi i juhasi. Pierwszego odnotowanego wejścia dokonali Franciszek Herbich i Aleksander Zawadzki w 1830 r. Pierwszego odnotowanego wejścia zimowego dokonał Mariusz Zaruski z towarzyszami w 1904 r. Wkrótce Giewont stał się też popularnym celem wypraw turystycznych, jednak pierwsi turyści wchodzili przeważnie tylko na przełęcz Szczerby. W 1852 r.