wizon amerykański skolonizował niemal cały obszar Polski.

Wkrótce po rozpowszechnieniu się wizon amerykański zaczął uchodzić wśród przyrodników za gatunek bardzo destrukcyjny dla rodzimych zoocenoz, wręcz wyniszczający lokalne populacje niektórych ptaków i ssaków. Szczególnie wiosną i latem ptaki w okresie lęgów i wyprowadzania piskląt są bardzo wrażliwe na jej drapieżnictwo. Ponadto samice kaczek, gęsi, łysek i perkozów podczas wychowu piskląt pierzą się na kilka tygodni, tracąc zdolność lotu i stając się wówczas bezbronne wobec drapieżników. Przypuszcza się, że ekspansja wizona amerykańskiego odpowiada za obserwowane spadki populacji wielu gatunków ptaków, szczególnie łyski, a także za spadek liczebności piżmaka. W ramach ochrony przyrody podejmowane są próby eliminacji tego gatunku ze środowiska (jak dotąd na wyspach Szkocji i Morza Bałtyckiego) lub ograniczania liczebności populacji (np. w wielu parkach narodowych w Polsce, m.in. w ramach projektu "Polskie ostoje ptaków" finansowanego przez europejski instrument LIFE+).