8 thermidora Robespierre, chory i czujący obniżenie swojej pozycji, zdecydował się na otwarty atak w Konwencie. Wygłosił wielką mowę, w której padały liczne oskarżenia o korupcję, marnotrawienie rządowych pieniędzy, wreszcie zdradę ideałów rewolucyjnych. Nie padły jednak prawie żadne nazwiska. Początkowo wrażenie wśród deputowanych było ogromne, a parlament uchwalił druk i ogólnokrajowe rozpropagowanie mowy. Jedynie deputowany Pierre Joseph Cambon, jeden z nielicznych wskazanych w przemówieniu z imienia i nazwiska, postanowił się bronić. Wygłoszona przez niego polemika była początkiem burzy. Kolejni posłowie domagali się od Robespierre’a wskazania konkretnych winowajców, albo odwołania oskarżeń. Jednak „nieprzekupny” (jedno z określeń Robespierre’a) do końca posiedzenia odmawiał skonkretyzowania swoich oskarżeń, nawet gdy Konwent odwołał przyjęte chwilę wcześniej zarządzenie o druku przemówienia.
Robespierre powtórzył tę samą mowę w klubie jakobinów, zmieniając jednak jej zakończenie na bardziej pesymistyczne. Prosił obecnych na sali klubistów, by „bronili jego pamięci” i zapowiadał swój rychły koniec. Niektórzy historycy upatrują w tym chęć wycofania się z polityki.