stworzyć kamienia, którego nie uniesie, bo wtedy nie byłby wszechmocny; argument ten traci wprawdzie moc w razie założenia niezmienności Boga; ostateczny boeing 747 – gambit – teoria ewolucji wyjaśnia złożoność życia lepiej niż hipoteza istnienia Boga, więc istnienie Boga jest „zbędne”, czyli mało prawdopodobne. W innych sformułowaniach np. przedstawia się koncepcję Boga jako pomylenie skutku rozwoju z jego przyczyną czy rozważa (jak u Einsteina), „czy [i na ile] Bóg miał jakikolwiek wybór przy tworzeniu świata” i jego dalszej historiiJest to argument tzw. deistyczny czy naturalistyczny, czyli wskazujący na samowystarczalność wszechświata w rozwijaniu się (albo w swym powiązaniu przyczynowo-skutkowym całej historii) i niemożność (na dłuższą metę) sterowania konsekwencjami tego rozwoju. Trudno go przypisać pojedynczemu myślicielowi. Stanowi jeden z najpoważniejszych argumentów przeciw wzajemnej odpowiedniości domniemanych prawd odwiecznych, w które wierzy teizm, i tego, co panuje w świecie jako religia. Kwestia ta znana jest w filozofii od czasów Leibniza (sformułował zasadę podstawy dostatecznej oraz koncepcję harmonii przedustawnej); do problemu z perspektywy niechrześcijańskiej czy nieortodoksyjnej podchodzili XVIII-wieczni deiści i ateiści, w tym Diderot i Lamarck;