czynił to, by Johann nie wydawał wszystkich pieniędzy na alkohol. W tych trudnych chwilach pomógł rodzinie Beethovenów Franz Anton Ries. W tym też okresie na dwór boński przybył hrabia Ferdinand von Waldstein, który zostanie rychło nie tylko przyjacielem, ale i pierwszym mecenasem kompozytora.

Przez następne kilka lat Beethoven wytrwale wypełniał obowiązki dworskie i rodzinne (zorganizował edukację muzyczną młodszego z braci, Kaspara Karla, a starszego Johanna oddał na naukę do apteki), komponował i rychło wyrobił sobie na elektorskim dworze pozycję zdolnego muzyka. Nie zrezygnował jednak z marzeń o Wiedniu, i choć arcyksiążę zdążył się już poznać na wartości młodego kompozytora, na jego prośbę niechętnie udzielił mu „urlopu”, zastrzegając obowiązek powrotu oraz oferując regularną pensję. Tym sposobem Beethoven opuścił Bonn w listopadzie 1792, żegnany przez grono przyjaciół, słusznie przepowiadających mu „przejęcie ducha Mozarta z rąk Haydna”. Już w grudniu zmarł stary Johann;