Ostatni etap doceniano za upodmiotowienie kobiet oraz nieomal dokumentalne przedstawienie zbrodni nazistowskich, z powodu czego niektórzy krytycy przedkładali to dzieło nawet nad o pół wieku późniejszą Listę Schindlera (1993) Stevena Spielberga.

Mimo międzynarodowego sukcesu Ostatni etap został rychło potępiony na Zjeździe Filmowców w Wiśle (1949), na którym zadekretowano wprowadzenie doktryny socrealizmu. W konsekwencji Jakubowska, od 1948 członkini Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, zdecydowała się zrobić film socrealistyczny zlecony przez władze komunistyczne. Zapytawszy nowego szefa kinematografii Stanisława Albrechta o temat do podjęcia, Jakubowska otrzymała odpowiedź, że najbardziej pożądana byłaby biografia Karola Świerczewskiego zabitego w Bieszczadach w zasadzce Ukraińskiej Powstańczej Armii. Efektem prac był Żołnierz zwycięstwa (1953), liczący ponad trzy godziny fresk, który ukrywał niechlubne wątki z życia bohatera (szczególnie funkcję komisarza politycznego w Armii Czerwonej). Okazał się on niezwykle kosztowny (około miliarda ówczesnych złotych). Miał doraźną wymowę propagandową, gdyż sugerował, że inspiratorem zabójstwa Świerczewskiego był wiceminister obrony do spraw polityczno-wychowawczych z okresu krótkich powojennych rządów Władysława Gomułki, na dodatek podobny do Mariana Spychalskiego.