O swoim nawróceniu pisze we wstępie do Geniuszu chrześcijaństwa: "Matka moja w wieku 72 lat wtrącona do więzienia, patrzyła stamtąd na śmierć swoich dzieci, a potem sama wyzionęła ducha na nędznym posłaniu, na jakie skazały ją jej niedole. Świadomość moich błędów nasyciła goryczą ostatek jej dni; umierając nakazała jednej z moich sióstr, by przyzwała mnie na łono religii, w której wzrosłem. Siostra przekazała mi ostatnie życzenie mej matki i nim list dotarł do mnie przez morze, siostry już także nie było wśród żywych; zmarła wskutek przeżyć więziennych. Te dwa głosy, dobywające się z grobu, ta zmarła, pośredniczka zmarłej – wstrząsnęły mną; poczułem się chrześcijaninem. Nie uległem, wyznaję to wielkiemu, nadprzyrodzonemu światłu. Wiara moja wzięła początek z serca; zapłakałem i uwierzyłem"Po opublikowaniu Geniuszu chrześcijaństwa przeciwnicy ideowi pisarza podawali w wątpliwość jego wyznanie zarzucając mu, że ogłosił je w chwili gdy Napoleon oficjalnie uznawał religię, zawierając konkordat z Rzymem. W obronie Chateaubrianda stanął wówczas Saint-Beuve, publikując odnaleziony w papierach Fontanesa prywatny list Chateaubrianda, pisany do przyjaciela, krótko po nawróceniu.