Pochodną praktyki jest doświadczanie uczucia troski o innych oraz bezwarunkowej miłości.
Buddyści wierzą, że kto praktykuje medytację mettā, stanie się bardziej pogodzony i spokojny, ponieważ nie będzie widział potrzeby żywienia do kogoś urazy czy doświadczania wrogości. Nauczyciele buddyjscy zalecają ją jako antidotum na bezsenność i koszmary senne. Rozwijając miłującą dobroć, praktykujący ćwiczy odważne, a zarazem łagodne podejście do niekomfortowo przeżywanych uczuć, co pomaga mu bez awersji wchodzić z nimi w kontakt. Takie podejście jest jednym z fundamentów udanej medytacji buddyjskiej, a doświadczane w taki sposób emocje służą praktykującemu w rozwijaniu oświeconej postawy. Nie są tłumione, nie są reaktywnie wyrażane w niekontrolowany sposób, nie są też poddawane racjonalnej analizie, lecz stają się przedmiotem praktyki. Efektem tego procesu jest coraz lepszy kontakt z uczuciami, które w odbiorze nie niosą już niebezpieczeństwa i dyskomfortu, ale uwrażliwiają i budzą nieustraszoność u przeżywającego. Stają się przysposobione i z czasem coraz częściej pełnią użyteczną, a nie kontrolującą czy zagrażającą rolę.