W kolejnym sezonie zespół, którego barwy bronił Piotr Lipiński, przechodził plagę kontuzji. Zakończył rundę zasadniczą Polskiej Ligi Siatkówki na szóstym miejscu. Na tej samej pozycji uplasował się po rozgrywkach play-off. W Lidze Mistrzów Mostostal trafił do grupy z Noliko Maaseik, Hotvolleys Wiedeń i Lewskim Sofia. Na inaugurację rozgrywek wygrał z bułgarskim zespołem 3:1. Później poniósł trzy porażki: z Noliko na wyjeździe i u siebie oraz z Hotvolleys i Lewskim na wyjeździe. Pokonał wiedeńczyków w Opolu, a w ostatnim spotkaniu przegrał w Sofii i zajął ostatnie miejsce w grupie z ośmioma punktami na koncie. Tyle samo punktów zdobyli siatkarze z Wiednia, którzy zajęli drugie miejsce w grupie za Noliko Maaseik.

Przed sezonem 2004/2005 Piotr Lipiński trenował na boiskach ligowych Kataru. Znalazł się tam dzięki jednemu spotkaniu towarzyskiemu, w jakim brał udział, Polaków z reprezentacją Kataru. Działacze Doha Sport Club skontaktowali się z nim, przysłali mu bilet oraz kopie kontraktu. Podczas wakacji Lipiński zagrał w tej drużynie w ostatniej kolejce ligi oraz w dwóch rozgrywkach: turnieju o Puchar Emira i jego syna. Oba turnieje wygrał jego zespół, który był wówczas prowadzony przez tunezyjskiego szkoleniowca.