Pomimo iż ustawa o radiofonii i telewizji z 1992 zobowiązuje Telewizję Polską do zachowywania bezstronności i niezależności przekazu, to od lat 90. była ona wielokrotnie przez różnych komentatorów oskarżana o brak obiektywizmu i podleganie wpływom politycznym. Podczas rządów SLD i prezesury Roberta Kwiatkowskiego TVP bardzo często zarzucano upolitycznienie i sprzyjanie politykom lewicy i ówczesnemu prezydentowi RP Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, natomiast w mediach używano wtedy określenia „Telewizja Białoruska Oddział w Warszawie”, będącego porównaniem do reżimowych mediów na Białorusi. W okresie drugiej kadencji rządów koalicji PO-PSL (2011–2015) opozycyjne media prawicowo-konserwatywne zarzucały TVP dyskryminację tych środowisk przy jednoczesnym faworyzowaniu obozu władzy, a cześć publicystów zarzucała TVP wspieranie PO. Natomiast w latach 2016–2023, pod rządami partii Prawo i Sprawiedliwość TVP bardzo często zarzucano silne nastawienie prorządowe, w tym m.in. jawne wspieranie Andrzeja Dudy w czasie kampanii prezydenckiej w 2020, przy jednoczesnym dyskredytowaniu krytyków ówczesnej władzy i łamaniu zasad etyki dziennikarskiej (m.in.