Charakterystyczną cechą Carra była ogromna fryzura, na którą zużywał dziesiątki puszek z lakierem. Były gitarzysta KISS Mark St. John właśnie w tym dopatruje się przyczyny późniejszej choroby. Był dość niski (ok. 172 cm) i silnie zbudowany. Paul Stanley na koncercie miał zwyczaj go przedstawiać „może wygląda jak mały chłopiec, ale zbudowany jest jak mężczyzna”.

Styl grania Eric Carr nie był typem wirtuoza, był przede wszystkim niesamowicie solidnym perkusistą rockowym. Młodzieńcza inspiracja Ringo Starrem i późniejsza fascynacja grą Johna Bonhama jest idealnym wyznacznikiem gry Carra. Jego styl bazował na silnych, pewnych i dynamicznych uderzeniach. Studyjny materiał cechował stabilny groove oraz wyczucie smaku, przez co słuchacz nie zostawał zasypywany zbędną kanonadą w każdej minucie utworu.

Na żywo Zadebiutował 25 lipca w NY Palladium. Podczas występów scenicznych prezentował się bardzo ekspresyjnie za ogromnym zestawem perkusyjnym. Solówki, które były stałym elementem show KISS opierały się na ustalonym scenariuszu, przez co nie były zwykłym popisem umiejętności, lecz widowiskowym pokazem łączącym szaloną grę i zabawę z publicznością. Po jej zakończeniu zawsze wskakiwał na centralne kotły. W drugiej połowie lat 80.