Wysłani żołnierze zabili go i wszystkich tych, którzy za nim poszli.

Około tego samego czasu król Herod Agryppa II wystawił ogromną jadalnię w pałacu jerozolimskim i spoglądał stąd co działo się w świątyni. Przedniejsi mieszkańcy stolicy oburzali się tym ponieważ ojczysty obyczaj zabraniał tego. Zbudowali więc mur wznoszący się nad salą zebrań, która znajdowała się w wewnętrznej części świątyni. Mur ten nie tylko zasłaniał widok z jadalni królewskiej, ale też z zachodniego krużganku znajdującego się po zewnętrznej stronie świątyni, gdzie Rzymianie w czasie dni świątecznych utrzymywali straże i sprawowali nadzór nad świątynią. Rozgniewało to króla, a przede wszystkim prokuratora Festusa, który nakazał mur ten obalić. Żydzi jednak prosili aby im pozwolił wysłać w tej sprawie poselstwo do Nerona: woleliby bowiem raczej umrzeć, niż żeby jakaś część świątyni miała ulec zburzeniu. Uzyskawszy zgodę Festusa wysłali do Nerona dziesięciu obywateli z arcykapłanem Izmaelem. Neron, by dogodzić swojej żonie Poppei, która była prawdopodobnie żydowską prozelitką, pozwolił pozostawić tę budowlę.