Generał Józef BeimTak wydrukowano w „Przekroju”, chodzi jednak o Józefa Beima., komendant MO, powiedział, że młodzież wcale nie musi kochać milicji. Musi ją szanować. Musi się jej bać. Zabrakło też po prostu na „Żbika” pieniędzy. Zakończenie druku wywołało duże zaskoczenie. Mówiliśmy, że będziemy go robili z powrotem za dwa, trzy lata. Kiedy wydawnictwo podniesie się trochę z finansowego dołka – wyjaśniał Krupka. Oficjalne wznowienie nastąpiło po 24 latach, kiedy nowe komiksy o Żbiku zaczęło wydawać wydawnictwo Mandragora. Głównym bohaterem nowej serii noszącej oficjalną nazwę Komisarz Żbik miał być komisarz policji Michał Żbik, wnuk słynnego kapitana.

Zawartość Każdy zeszyt zawierał 32-stronicową historię. Sprawy prowadzone przez Żbika miały najróżniejszy charakter. Od klasycznych śledztw w sprawach morderstw (zeszyt Kryształowe okruchy), kradzieży („Złoty” Mauritius), czy porwań (Gdzie jest jasnowłosa?) do spraw o charakterze szpiegostwa gospodarczego (Wodorosty i pasożyty) i wojskowego (Tajemniczy nurek). Rozgrywały się na terenie Polski, jeśli akcja przenosiła się za granicę to najczęściej do tzw. demoludów, epizodycznie również do RFN (np. pięciozeszytowa miniseria rozpoczynająca się Zapalniczką z pozytywką). Stricte wychowawczy charakter serii realizowały te zeszyty, w których kapitan np.