Moelln wywodził rytuał z opowieści midraszowej (komentarza hagadycznego) do Księgi Rodzaju i tłumaczył, że gdy Abraham miał poświęcić swojego syna Izaaka, szatan przegrodził mu drogę zamieniając się w potok, lecz Abraham przezwyciężył tę przeszkodę. Inne autorytety (Mojżesz Szmukler z Przemyśla; Mojżesz ben Israel Isserles) zwracały uwagę na symbolikę ryb, które zamieszkują w rzekach i morzach. Ich zdaniem ryby – które miały być pierwszymi świadkami stwarzania świata – winny być uznawane za istotne elementy ceremonii, by w ten sposób oddawać hołd Bogu-Stwórcy. Inne komentarze (np. Shenei Luḥot HaBerit szesnastowiecznego kabalisty Izajasza Horowitza) wskazywały również na fakt, że ryby nie zamykają oczu, więc ceremonia symbolicznie odnosi się do Bożych oczu, zawsze otwartych.
Kalman Szulman z Mohylewa twierdził (w „Ha-Meliẓ”, 1868, VIII, nr 14), że najstarsze wzmianki na temat żydowskich celebracji odprawianych nad brzegiem morza można odnaleźć w Iudaike archaiologia („Dawne dzieje Izraela”) Józefa Flawiusza. Flawiusz wzmiankował (XIV 10, § 23), że mieszkańcy Halikarnasu zezwalali Żydom, by ci „wykonywali swoje święte obrzędy zgodnie z żydowskimi prawami i mieli swoje miejsca modlitwy nad morzem, zgodnie ze zwyczajami ich przodków”.