Pod koniec grudnia Prokuratura Krajowa we Wrocławiu oskarżyła o udział w korupcji w sprawie Korony Kielce 43 osoby – 19 piłkarzy, 12 sędziów, 6 obserwatorów PZPN i 6 trenerów i działaczy. Według prokuratury zawodnicy mieli ze swoich premii składać się na łapówki dla sędziów i obserwatorów PZPN. Wśród 43 oskarżonych znalazło się również nazwisko Sławomira Rutki. Piłkarz, tak jak 27 innych osób, przyznał się do zarzucanych mu czynów i zdecydował na dobrowolne poddanie się karze. Rutka zgodził się na wyrok 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4 lata i grzywnę.

Śmierć

Po rozwiązaniu kontraktu z Koroną Kielce Rutka powrócił do rodzinnych Pionek. Został zgłoszony do gry w Prochu, jednak nie mógł występować ponieważ wcześniej przeszedł skomplikowaną operację i jego kolano nie było jeszcze gotowe do wysiłku. Z czasem zaczął pomagać trenerowi Dariuszowi Nowakowi podczas zajęć z seniorami. W październiku 2008 roku ich role się zamieniły. Rutka został pierwszym szkoleniowcem, zaś Nowak grającym asystentem. W chwili przejęcia przez niego drużyny Proch zajmował w tabeli dziewiąte miejsce i miał 10 punktów straty do lidera. Działacze nie postawili przed Rutką żadnego celu w postaci awansu. On sam przyznał zaś, że w Pionkach jest dużo zdolnej młodzieży i chce wykorzystać olbrzymi potencjał jaki w niej drzemie.