Atak odparto dzięki pomocy Stanów Zjednoczonych, które ze względów zimnowojennych (bezwzględnie eliminował podejrzanych o komunizm), pozostawały opiekunem haitańskiego reżimu.
W 1959 roku przeszedł zawał serca oraz kilkugodzinną śpiączkę, które przyczyniły się do podupadnięcia Duvaliera na zdrowiu psychicznym. Jego rządy stały się coraz bardziej represyjne, skorumpowane i groteskowe. Po 1963 roku w kraju umacniał się kult jednostki, a w 1964 roku Duvalier ogłosił się dożywotnim prezydentem. Do krzewienia kultu własnej osoby próbował wykorzystać Kościół katolicki. Nakazał haitańskim proboszczom wprowadzić nowe wersje modlitw, zawierające odwołania do jego osoby. W 1966 roku został ekskomunikowany przez Watykan za prześladowanie przeciwnego mu duchowieństwa. W 1969 roku wyrzucił z kraju arcybiskupa Port-au-Prince, a oficjalną religią państwa uczynił voodoo. Zmianom haitańskiego życia społecznego towarzyszyło zdziesiątkowanie miejscowych mulatów. Brutalne działania Duvaliera przyczyniły się do wstrzymania amerykańskiej pomocy dla Haiti.