W Sparcie tylko rodowita arystokracja miała prawo głosu; nawet mieszkańcy miast (periojkowie) musieli się podporządkować władzy szlachetnie urodzonych i nie mieli na nią wpływu. Dla Spartian, Klejstenes posunął się w swoich demokratycznych reformach za daleko. Oficjalnych pretekstem była natomiast rzekoma kara za zbrodnie Alkmenoidów - przed przeszło stu laty ród ten przyczynił się do wymordowania w Atenach błagalników szukających ratunku u boskich ołtarzy.
Klejstenes zbiegł z miasta, bojąc się spartiańskiej potęgi. Kleomenes natomiast rozpoczął swoje porządki w mieście. Władza została oddana Isagorasowi (być może jako tyranowi). Z miasta zostało wyrzuconych mnóstwo rodzin mających cokolwiek wspólnego z Alkmenoidami. Zamach nie udał się jednak - przeciw nowemu reżimowi wystąpiła nowo utworzona przez Klejstenesa Rada Pięciuset oraz zwykli ludzie, którzy pragnęli bronić nowego ustroju swojego miasta. Klemeones oraz ze swoimi Spartianami i Isagorasem musieli uciekać na Akropol i tam się zabarykadowali. Kleomenes rzekomo dostąpił się świętokradztwa w jednej z ateńskich świątyni, dlatego już po trzech dniach broniący się poddali i zostali wypędzeni, natomiast Klejstenes powrócił do Aten.