Analizując pod kątem chemicznym ściany prehistorycznych naczyń, McGovern znalazł na artefaktach archeologicznych ślady związków chemicznych zawartych w jagodach jałowca. Badania prowadził w Danii: w Nandrup (znaleziska datowane na 1500–1300 r. p.n.e.), Kostræde (1100–500 r. p.n.e.) i Juellinge (ok. 200 r. p.n.e.). Łuczaj twierdzi również, że produkcja piwa jałowcowego to relikt okołobałtycki.

W gwarze kurpiowskiej nazwa napoju pochodzi od młodych pędów jałowca, czyli tzw. kozic. Kozice służyły Kurpiom jako bicze do poganiania koni. Tradycja przygotowywania „piwa kozicowego” pojawiła się na Kurpiach wcześniej niż warzenie piwa ze zboża i kwasów zbożowo-chlebowych, co było związane z szeroką dostępnością jałowca i stosunkowo późnym, bo XIX-wiecznym, rozwojem rolnictwa. Popularność „piwa kozicowego” jako napoju bezalkoholowego miała być odpowiedzią na akcję zwalczania picia wódki przez Kurpiów. W rzeczywistości jałowiec występuje w Puszczy Kurpiowskiej powszechnie, ponieważ rośnie na niskiej jakości glebach, a takie dominują w regionie. Dostępność tego surowca, tradycje bartnicze (a tym samym dostępność miodu, czy to z barci leśnych, czy później z przydomowych pasiek) oraz częsty głód, który cierpieli Kurpie, gospodarząc na słabych ziemiach, sprawiały, że nierzadko sięgali po dzikie rośliny jadalne.