W małym mieszkanku na trzecim piętrze Mieszkanko małe, lecz duże wnętrze Dwa pokoiki małe i ciasne Lecz miejsca dużo bo serce własne Nie mamy wielkich tu możliwości Dać ludziom chcemy trochę radości Kochać tradycje ojców najświętsze W małym mieszkanku na trzecim piętrze Nie ci co szumni nie ci co butni Ale stroskani prawdziwie smutni Dla Was otwarte serc naszych wnętrze W małym mieszkanku na trzecim piętrze

oraz

„Maki”

O maki wy promieniste Płatki macie jak ogień czerwone Pod oknem gdzie jabłonie cieniste Rosłyście w dni szczęściem olśnione Tak was było wiele tak wiele Mówiono mi: „zrywaj bo mało” Dzisiaj rosną osty pokrzywy i chmiele Bo tam gospodarza nie stało A gospodarz po ciężkich zmaganiach Ma mieszkanko na pięterku w mieście Ma balkonik, a w skrzynkach szczypiorek Ma ogródek po latach nareszcie W długiej skrzynce też rośnie nasturcja I maciejka liliowa skromniutka By pamiętał gospodarz że kiedyś Właścicielem był większego ogródka Idź na balkon i zrywaj szczypiorek Tak go dużo więc zrywaj do woli A że maki tam zarosły chwastami Niech Cię serce gospodarza nie boli

Przypisy