Podczas ostatniej próby kamerowej, która odbyła się 29 maja i była transmitowana do jurorów ze wszystkich krajów uczestniczących w głosowaniu, Górniak zaśpiewała fragment piosenki w języku angielskim, co tłumaczyła bólem spowodowanym zapaleniem krtani, tchawicy i gardła; jednocześnie spełniła prośbę Wiktora Kubiaka, który upatrywał w tym zabiegu szansę na wzbudzenie zainteresowania międzynarodowego rynku muzycznego. Wykonaniem naruszyła ówczesny regulamin konkursu, który nakazywał uczestnikom śpiewanie wyłącznie w języku ojczystym, a protest wobec udziału Polski wyraziły delegacje z sześciu krajów. Jeszcze na pół godziny przed rozpoczęciem koncertu finałowego niepewne były losy występu polskiej delegacji, ale w związku z brakiem formalnego zgłoszenia protestu Górniak została dopuszczona do występu w finale. Zdobyła w nim łącznie 166 punktów, w tym maksymalne noty (12 punktów) od komisji jurorskich z pięciu krajów, dzięki czemu zajęła drugie miejsce z 60-punktową stratą do zwycięzców. Podczas występu miała na sobie sukienkę zaprojektowaną przez Vivienne Tam i kupioną w Hongkongu za ok. 30 mln starych złotych. Na scenie wokalnie wsparła ją chórzystka Alicja Borkowska i dwie irlandzkie wokalistki, Robyn Grant i Pauline Bolger. Występ wzbudził podziw m.in.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Polska w Konkursie Piosenki Eurowizji · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.