Rosyjska piechota była zbyt daleko by wspomóc Duńczyków, ale saska kawaleria pod dowództwem Jacoba Heinricha von Flemminga zbliżała się szybko.
Tej nocy duńska armia złożyła obóz i ruszyła na lepsze pozycje wokół wsi Wakenstädt, trzy kilometry na południe od Gadebusch. Scholten spodziewał się szwedzkiego ataku, wychodzącego od południa, aby uniknąć błotnistej rzeczki Radegast. O 4 rano 20 grudnia duńska armia została rozstawiona w obronnym szyku, ze skrzydłami kawalerii flankującymi znajdującą się w środku piechotę. Zaczął padać deszcz. Dotarła też saska kawaleria Flemminga.
Szwedzkie rozpoznanie stwierdziło, iż jedyną możliwością jest atak frontalny. Stenbock uważał, iż mimo że teren jest wąski, sprzyja przeciwnikowi, zaś siły sojuszników przewyższają jego siły liczebnie - to 30 jego dział da mu przewagę ogniową względem 13 dział duńskich.