Namalowany przez niego portret Marii Antoniny zapewnił mu sławę i sukces, otrzymał on oficjalny tytuł "malarza królewskiego" (peintre du Roi) i przywilej zamieszkania w Galeries du Louvre. Po wybuchu rewolucji francuskiej i w czasie wielkiego terroru ukrywał się w rodzinnym Carpentra, ale w 1796 przyjął funkcję właśnie stworzonego muzeum w Wersalu.

thumb|Franklin na banknocie studolarowym Potrafił się znaleźć w rzeczywistości nowej, porewolucyjnej Francji, co znalazło odbicie w zmienionym stylu niektórych z jego portretów, np. obraz z portretem Charles-Claude’a, hrabiego d'Angiviller, kierownika Bâtiments du Roi jest tak samo zimny i odległy jak wcześniejszy portret króla Ludwika XVI w stroju koronacyjnym. Z drugiej strony jego portrety artystów były pełne duszy i ciepła: portret kompozytora Christopha Glucka pokazuje go przy klawiaturze w momencie natchnienia, a portret rzeźbiarza Christophe’a Allegrai ukazuje moment w którym artysta odłożył właśnie narzędzia pracy – to właśnie takie portrety były morceau de reception dla którego Duplessis został przyjęty do Académie.