W okresie rządów sanacyjnych, jako zwolennik obozu „korfanciorzy” był szykanowany – został kilkakrotnie zmuszony do zmiany miejsca pracy, co w zamyśle decydentów miało doprowadzić Jęczmyka do rezygnacji ze stanowiska urzędnika skarbowego. Jednak z uporem walczył o zachowanie posady stanowiącej źródło utrzymania wielodzietnej rodziny (ośmiu synów). W okresie tuż przed wybuchem wojny rośnie aktywność Volksbundu, co dotknęło i jego rodzinę.

II wojna światowa Po wybuchu II wojny Jęczmyk wyjechał aż pod Lwów. Jego nazwisko znalazło się na niemieckiej liście osób przeznaczonych do likwidacji (Einsatzliste). Mimo to wrócił, wkrótce został aresztowany i osadzony w twierdzy w Toruniu.

Ze względu na zły stan zdrowia został warunkowo zwolniony i zmuszony do codziennego meldowania się na policji w Bieruniu Starym. Jego liczna rodzina była prześladowana. Podczas jednej z nocnych napaści bojówkarzy jego żona Katarzyna, w obronie synów, została dotkliwie pobita, wskutek czego po tygodniu zmarła. 24 grudnia 1940 został znów aresztowany i uwięziony w Pszczynie. 26 lutego 1941 r. został przewieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau i oznaczony numerem 25548 (P). Zginął zastrzelony 30 marca 1942.