Użył tutaj fortelu: oficerowi niemieckiemu przedstawił się jako przedstawiciel 8-tysięcznej wówczas załogi kopalni „Giesche” (dzisiejsza Kopalnia Węgla Kamiennego Wieczorek) oraz zażądał aby żołnierze niemieccy dobrowolnie złożyli broń. Oficer odmówił, ale poprosił Łyszczaka, aby porozmawiał z dowódcą batalionu w Mysłowicach – jednak w końcu żołnierze kompanii poddali się bez walki. W ręce powstańcze wpadło 100 karabinów oraz 7 ckm-ów wraz ze znaczną ilością amunicji. Piotr Łyszczak podzielił swój 200-osobowy oddział na 4 plutony i rozlokował je na odcinku między Szopienicami a Mysłowicami, tworząc przez trzy dni linię frontu, która powstrzymywała przez ten czas wielokrotne ataki niemieckie z użyciem artylerii (baterii 8 dział), 2 pociągów pancernych i samochodów pancernych tak od strony Mysłowic, jak i Katowic. W rezultacie zaciętych walk na odcinku szopienickim Niemcy stracili 123 żołnierzy zabitych, nie licząc rannych, przy 25 powstańcach zabitych i 40 rannych. 20 sierpnia z powodu przewagi sił niemieckich oddział Piotra Łyszczaka wycofał się za graniczną wówczas rzekę Brynicę, na teren Rzeczypospolitej.