Pocisk, który utkwił w jego silniku, zabrał i nosił ze sobą jako talizman. Jeszcze 97 razy wychodził cało z wojennych potyczek. Po zakończeniu wojny powrócił do Piszewa, a następnie rozpoczął pracę w katolickiej szkole podstawowej w powiecie tucholskim. Wtedy rozpoczął budowanie swych pierwszych szybowców: „FS 1” i „FS 2”.
Od 10 do 25 października 1921 r. Schulz chciał uczestniczyć jako nowicjusz w II Zawodach w Röhn, lecz jego maszyna została odrzucona przez komisję konkursową. Jednak wykonał osiem lotów poza zawodami ze zbocza w Pelz. W jednym z nich pokonał 365 metrową trasę w 46 sekund. Schulzowi przyznano nagrodę pocieszenia w wysokości 1000 marek za „śmiały lot”. Do roku 1924 Schulz wybudował, według własnych projektów, 10 różnych szybowców, wśród których znalazły się również samoloty z silnikiem pomocniczym. Ze skonstruowanych w Królewcu szybowców najbardziej znane były „FS 5”, „FS 9”, „FS 10” i „FS 3” – znany jako „skrzynia z trzonków od mioteł” (Besenstielkiste). W swojej budowie był bardzo prosty.