Hidalgo ostrzeżony przez Doña Josefę Ortiz de Domínguez (La Corregidora), że ich spisek został wykryty i on sam zostanie wkrótce aresztowany, zdecydował się przyśpieszyć wybuch powstania. Wygłosił wówczas płomienną mowę przed zebranymi mieszkańcami Dolores, w której w religijnym języku zganił uzurpujących sobie prawo do rządzenia Hiszpanów wraz z ich władcą Ferdynandem VII (wydarzenie to zostało później nazwane Grito de Dolores). Stanął na czele pierwszego zbrojnego powstania o niepodległość Meksyku (1810). Zawołaniem bitewnym powstańców od tego momentu stała się odezwa „Niech żyje nasza Dziewica z Guadalupe i śmierć Hiszpanom!”. Po okresie krótszym niż rok Hidalgo był już pod bramami stolicy z siłami, które pozwalały na jej zajęcie. Z nieznanych powodów jego armia jednak zawróciła. Niektórzy historycy twierdzą, iż Hidalgo obawiał się niekontrolowanych zachowań tłumu, który wtargnąłby do miasta Meksyk. Poza tym brakowało mu posiłków w ludziach;