Po połączeniu sił chrześcijan z armią państw krzyżowych doszło do narady. Najprawdopodobniej pod wpływem nacisków nowo przybyłych krzyżowców podjęto decyzję o ataku na neutralny do tej pory Damaszek (rządzony przez Nur-ad Dina, który podbił hrabstwo Edessy), zamiast na Askalon. Oblężenie Damaszku trwało zaledwie pięć dni, po czym cała armia wycofała się w rozsypce na tereny Królestwa Jerozolimskiego. Wycofujących się krzyżowców nękało pragnienie i ciągłe ataki jazdy muzułmańskiej.
Klęska wyprawy była spowodowana głównie złą organizacją i nieustającymi kłótniami między królami. Zginęły tysiące ludzi, a mit niepokonanych armii krzyżowych minął bezpowrotnie. Nur ad-Din wykorzystał sytuację i zajął Damaszek.
Pomoc w rekonkwiście W drodze na Bliski Wschód flamandzcy, fryzyjscy, normańscy, angielscy, szkoccy i część niemieckich krzyżowców pomogła Portugalczykom przy oblężeniu Lizbony (1147). Wzięli też udział w walkach o Santarém i pomogli zdobyć: Sintrę, Almadę, Palmelę i Setúbal. Krzyżowcom pozwolono zostać na podbitych terytoriach, gdzie wielu z nich osiedliło się na stałe.