Sprawa nie zdobyła szerszego rozgłosu przed wyborami prezydenckimi jesienią 1972 – Nixon wygrał dużą większością głosów, zdobywając drugą kadencję.

Zainteresowanie sprawą jednak nie zniknęło i z biegiem czasu zaczęły docierać do opinii publicznej kolejne dowody – najpierw powiązań administracji Nixona z włamywaczami, a następnie rewelacje o kolejnych nielegalnych działaniach ludzi prezydenta. Główną rolę odegrali tutaj dziennikarze gazety „Washington Post” – Bob Woodward i Carl Bernstein – wspierani przez przecieki od anonimowego źródła, wysoko ulokowanego współpracownika administracji, którego Woodward i Bernstein nazywali pseudonimem Głębokie Gardło (Deep Throat). Dopiero 31 maja 2005 wyszło na jaw, że był nim Mark Felt, w tamtym okresie wicedyrektor Federalnego Biura Śledczego (FBI), bezpośrednio zaangażowany w dochodzenie tej agencji w sprawie włamania w kompleksie Watergate. Felt był zszokowany próbami zatuszowania włamania przez administrację i dlatego zdecydował się współpracować z dziennikarzami.