Umowa z Neumannem stanowiła, jak już wspomniano wyżej, podział zysków pół na pół, co przekładało się na to, że obaj wspólnicy wybierali cały dochód uniemożliwiając tym samym dalszy rozwój browaru – Jan Götz w przeciwieństwie do swego wspólnika chciał inwestować. Efektem tego był brak odpowiednich piwnic.
W czasie krwawych wydarzeń w Galicji 23 lutego 1846 uniknął śmierci dzięki pomocy przyjaciół oraz robotników„W tym samym dniu, w którym odbyła się pierwsza warka piwa w nowo wybudowanym browarze (23 II 1846), wpadła do Okocimia uzbrojona banda licząca sześciuset obcych chłopów. Przyszli oni, jak powiedzieli, w celu: „poszukiwania za bronią” i dla „robienia porządku”. Jan Ewangelista, opisując to wydarzenie, stwierdził, że jemu, jako Niemcowi, nie uczyniono krzywdy - było to bardzo charakterystyczne dla ówczesnych wydarzeń w Galicji. Zachowała się też w rodzinie Goetz-Okocimskich tradycja, że robotnicy zatrudnieni w browarze stanęli w jego obronie:, „bo on daje nam pracę i zarobek, jakiegośmy nigdy nie mieli”. Głównym rzecznikiem obrony Jana Ewangelisty był Stanisław Kubala. Właściciel drugiego majątku ziemskiego w Okocimiu Górnym, Julian Kodrębski, uratował swe życie tylko dzięki Janowi Ewangeliście, który ukrył go w wiklinach, nad przepływającą przez Okocim rzeką Uszwicą. Przez dziesięć dni pożywienie zanosił mu wspomniany S.