Kiedy załoga zorientowała się w tym, że problem polega na wycieku samolot znajdował się nad Atlantykiem i nie wchodziła w rachubę możliwość wylądowania na którymkolwiek lotnisku w Europie ani w Ameryce. Pilot podjął decyzję o skierowaniu maszyny na jedyne znajdujące się w osiągalnej odległości lotnisko w bazie wojskowej USA w Lajes das Flores na portugalskiej wyspie Flores (Azory). Wkrótce doszło do całkowitego opróżnienia zbiorników i zatrzymania silnikówjak później obliczono ogółem wyciekło 17 ton z zabranego w chwili startu 48-tonowego zapasu paliwa. Z braku paliwa samolot musiał pokonać resztę pozostałego do Azorów dystansu – około 120 km – lotem ślizgowym, który trwał 18 minutbył to jak dotąd najdalszy i najdłuższy w historii światowego lotnictwa lot ślizgowy samolotu pasażerskiego. Awaryjne lądowanie zakończyło się sukcesem, nikt z pasażerów ani członków załogi nie został poważnie poszkodowanywszystkich ewakuowano z samolotu w ciągu półtorej minuty, choć wobec braku zdolności manewrowych samolotu przyziemienie nastąpiło przy prędkości około 200 węzłów (optymalna w takich warunkach wynieść powinna 170) i spośród dwunastu opon w podwoziu samolotu rozerwaniu uległo osiem.