W latach pięćdziesiątych za granie jazzu w poznańskich lokalach rozrywkowych został usunięty ze Związku Młodzieży Polskiej.

W kilku źródłach na temat pseudonimu pojawia się sformułowanie "Podczas zabawy w wojnę napisał na ścianie komęda, co kojarzyło mu się z placówką wojskową". Inną genezę przytoczył prof. Jerzy Woy-Wojciechowski: >>słowo "Komeda" zostało utworzone z wyrazów "koło" i "medyków"<<.

Druga połowa lat 50. i lata 60. Fascynacja jazzem i przyjaźń ze znanymi muzykami wzmocniły związki Krzysztofa Trzcińskiego z muzyką, co było przyczyną rezygnacji z pracy w klinice w Poznaniu i poświęcenia się pracy muzycznej. Współpracował z pierwszym powojennym, pionierskim zespołem jazzowym – krakowsko-łódzką grupą „Melomani”, której filarami byli Jerzy Matuszkiewicz, Andrzej Trzaskowski i Witold Kujawski. Grał z różnymi poznańskimi grupami rozrywkowymi m.in. z grupą Jerzego Grzewińskiego, która przekształciła się w zespół dixielandowy. Styl ten jednak nie spełniał aspiracji muzycznych Komedy. Pociągała go przede wszystkim muzyka nowoczesna – „modern jazz”. Dzięki tej pasji powstał „Komeda Sextet” (1956).