Początkowo drukowano starymi czcionkami, czcionkami wieku XVIII, ale już w kalendarzu na rok 1841 pojawiły się nowe, gdyż w 1838 roku sprowadził Czech z Niemiec żelazną udoskonaloną prasę drukarską.

Księgarnia spełniała poniekąd także funkcje salonu literackiego, gdyż w godzinach południowych chętnie gromadzili się w niej przedstawiciele świata naukowego i literackiego Krakowa. Właściciel jej, ożeniony z Marianną Mączyńską, bardzo towarzyski i gościnny, prowadził też dom otwarty, zwłaszcza odkąd dorosły dwie córki, uchodzące za piękności krakowskie.

Wielkim ciosem dla Czecha stał się pożar Krakowa w 1850 roku. Księgarnia wtedy prawie doszczętnie spłonęła i już nie wróciła nigdy do dawnej świetności. Drukarnia nie została ponownie otwarta. Wychodził jeszcze wprawdzie kalendarz, ale już w innej drukarni, a ostatecznie w drukarni „Czasu”. W latach 1904–1918 kalendarz wychodził pod redakcją Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Miasta Krakowa, nosząc stale w tytule nazwisko jego pierwszego wydawcy.