Gdy jednak został poproszony o pomoc w ucieczce, odmówił opuszczenia stanowiska, powołując się na honor żołnierski oraz obowiązujący go jeszcze przez pół roku kontrakt najemnika.

Wraz z oddziałem rajtarii został wysłany jako eskorta wozów z zaopatrzeniem dla oblężonego w Warszawie garnizonu szwedzkiego. Tuż przed murami miasta jego oddział starł się z oddziałem Tatarów dowodzonym przez Andrzeja Kmicica. Ketling odniósł w tej walce liczne rany i trafił do niewoli.

Podczas niewoli przekazał Kmicicowi szczegółowe informacje o sytuacji w Taurogach, w tym o zalotach Bogusława Radziwiłła wobec Oleńki. Opowiedział także Michałowi Wołodyjowskiemu o uwięzieniu Anusi Borzobohatej. W dowód wdzięczności za wcześniejszą opiekę nad Oleńką Kmicic uwolnił Szkota, który po wygaśnięciu kontraktu przeszedł na stronę wojsk polskich.

W powieści Pan Wołodyjowski wyjaśnione jest, że po zakończeniu wojen szwedzkich Hassling-Ketling otrzymał indygenat Rzeczypospolitej. Ponadto został adoptowany i przyjęty do herbu przez kurlandzkiego szlachcica o tym samym nazwisku, dzięki czemu stał się właścicielem majątku Szkudy na pograniczu żmudzkim. W tym okresie wybudował również własny dworek na przedmieściach Warszawy, w kierunku Mokotowa.