Zdaniem policji w Paradzie wzięło udział około 2,5 tys. osób, zdaniem organizatorów – 10 tys., w tym wielu polityków lewicy, takich jak wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka, wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz, senatorzy Maria Szyszkowska i Kazimierz Kutz, a także Claudia Roth i Volker Beck (niemieccy parlamentarzyści z partii Zielonych).
Parada spotkała się z protestami zorganizowanymi przez Młodzież Wszechpolską i próbami zablokowania; manifestanci zostali obrzuceni jajkami. Podczas parady zatrzymano 20 kontrmanifestantów, którzy według policji próbowali doprowadzić do starć z uczestnikami parady. Ranne zostały także dwie uczestniczki Parady.
W związku z Paradą 10 czerwca do Warszawy przyjechał pastor Åke Green, skazany w 2004 roku za „nawoływanie do nienawiści wobec osób LGBT” (w 2005 uniewinniony przez szwedzki Sąd Najwyższy). Pastor prezentował krytyczne stanowisko wobec Parady.
Po Paradzie Równości władze Warszawy oraz część polityków skrytykowała zachowanie policji, która ochraniała, ich zdaniem, nielegalną demonstrację.