W okresie międzywojennym willa była miejscem gdzie rodzina Jakubowiczów przyjeżdżała na charakterystyczne dla tego okresu letniska. Jako najbardziej reprezentacyjny budynek w okolicy była też miejscem częstych spotkań Żydów odpoczywających w okolicznych pensjonatach, w związku z czym wielu polskich mieszkańców Józefowa uważało Jakubówkę za żydowski dom modlitwy. Opinii tej nie potwierdziła jednak przeprowadzona ekspertyza historyczna. W latach 20. dodano po bokach trzy drewniane werandy. W tym okresie, zgodnie z obowiązującym prawem, zarejestrowany był tu odbiornik radiowy.
W czasie drugiej wojny światowej swoją siedzibę w willi miał lokalny oddział Gestapo. Po zajęciu tego terenu przez Rosjan, kwaterowali w niej czerwonoarmiści, dzięki czemu willa przetrwała wojnę w bardzo dobrym stanie. Po zakończeniu wojny nieruchomość odziedziczył wnuk państwa Jakubowiczów, Mieczysław Jakubowicz, który jako jedyny spadkobierca cały majątek podzielił i sprzedał.