często przekraczając granicę Cesarstwa rzymskiego dokonywali licznych rabunków. W końcu za panowania cesarza Aureliana (270–275) doszło do porozumienia, zgodnie z którym, w zamian za gwarancję pokoju, Rzymianie odstąpili Wizygotom prowincję Dację (zachodnia część obecnej Rumunii). Konstantyn I Wielki nadał im status sprzymierzeńców (foederati) i powierzył im obronę granicy na Dunaju w zamian za znaczne sumy pieniężne. Wkrótce pojawiły się jednak problemy. Obrońcy wschodnich kresów imperium zaczęli zdawać sobie sprawę ze swojej siły militarnej. Pomimo kryzysu ekonomicznego w wiekach III i IV, mieszkańcy wschodniej części Imperium w dalszym ciągu dysponowali sporym bogactwem, które było w zasięgu barbarzyńców. Ci dla realizacji swoich celów przekraczali w pełnym uzbrojeniu Dunaj, łupili kilka miast, po czym powracali na swoje ziemie, skąd komunikowali rzymskim władcom o konieczności zwiększenia dotacji. Takie działania trwały do roku 370, gdy przyłączyli się do nich rzymscy żołnierze, którzy zbuntowali się przeciwko cesarzowi Walensowi i zostali pokonani.